Po Co Ten Blog ?

 

Jerzy Morycz

Czyli , jak odkryłem czym jestem, po co żyję i co zrobiłem aby to zmienić . Celowo użyłem określenia „czym”, a nie „kim” o czym będzie za chwilę.

Od lat nie odbiegałem w życiu od ogólnie akceptowanego schematu. Szkoła , pierwsza praca w ustroju PRL. Nic jeszcze nie zauważyłem podejrzanego.

Trzeba pracować dobrze, jak najlepiej dla kraju. Im dłużej, tym lepiej dla wszystkich, uczciwie do zasłużonej i zagwarantowanej, dostatniej emerytury. OK w porządku.  Mijają lata , obserwuję , nic nie jest lepiej. Ani dla mnie, ani dla kraju. Jest jakby lekko coraz bardziej odwrotnie. Coś trzeba z tym zrobić, przynajmniej dla siebie.

Kiedy wisiały jeszcze w pełnej krasie socjalistyczne hasła na każdej fabryce i płocie , wykonałem pierwszą próbę zmiany. Rzuciłem fabrykę, aby dowiedzieć się co to jest kapitalizm, ale na razie nie własny. Eksperymentalnie, użyłem czyjegoś. Czyli zatrudniłem się w jednym z nielicznych wtedy prywatnym biznesiku , uwiązanym jak wszystkie na łańcuszku ideologicznym.

Szok ! Zarobki  w jednej chwili wzrosły ponad dwukrotnie, fajni ludzie, miło, spokojna robota . Ja i rodzina zadowolona. Hitem są kartki na cukier i na benzynę.  Mijają lata, jest nadal nieźle, szaleje wielocyfrowa inflacja, zarobki jakoś nie mogą nadążyć. No to nie ma problemu ,zmiana pracy do innego prywatnego biznesiku.  Zarobki od razu lepsze, po paru latach bez zmian, znowu to samo .

W międzyczasie w kraju wielki przełom. PRL udaje że odchodzi ,uwalniając gospodarkę , która eksploduje tysiącami  biznesików.  Huraaaa!!!  Ja też założyłem swój biznesik, teraz to będzie dobrze.

No i było parę lat , dopóki  „właściciele” ław poselskich  nie zaczęli „schładzać” gospodarki, rzekomo dla naszego dobra. Czyli krótko mówiąc zaczęli podbierać zyski zanim zdążyły się wytworzyć. Na efekty nie trzeba było długo czekać.  Bizesiki wymierają masowo, ale o dziwo , niektóre nadal rosną w tempie niezgodnym z normalną logiką. Trochę podejrzane, ale nic.

Mój biznesik się opiera , wije się jak może pomiędzy masowymi „ulepszeniami” przepisów, dla mojego oczywiście dobra i jakoś tak leci przez lata, ale już zauważyłem , że na końcu tunelu nie ma światełka . Koszty rosną ,czas pracy się wydłuża ,a dochody nadal stoją w miejscu, pomimo gadających z telewizora kolejnych uzdrawiaczy PRL, którą teraz nazywają Rzeczpospolitą i kolejno numerują co kilka lat. Po dwudziestu paru latach biznesikowania , nastąpiło przebudzenie. Jestem niewolnikiem !

Czas cholernie naciska , emerytury nie będzie, to już pewne !  Co robić ?

Wyłania mi się obraz rzeczywistości.

Nie jest to miłe uczucie. Coś, jakby być na fajnej imprezie w barze, jest coraz weselej… Potem urwanie  filmu i budzisz się na podłodze w dawno nie sprzątanym…   w toalecie.

Sprawa wygląda tak: Jedynym sprawiedliwym, skutecznym i  sprawdzonym od tysięcy lat ustrojem jest system niewolniczy. Istniał od początku cywilizacji, istnieje teraz na całym świecie i nadal będzie istniał dopokąd pozostanie chociaż dwóch żywych ludzi. Zmieniają się tylko jego nazwy i stopień uciążliwości. Nic więcej.

Oczywiście ustrój cały czas jest „ulepszany dla naszego dobra”. Nasz rodzimy w 1979 roku. Genialne ulepszenie nazwano PESEL. Bez PESELA nie da się żyć, w ogóle nie istniejesz ! Od tej chwili przestałem być „kimś”. Zostałem teraz „czymś”. To coś jest teraz numerem ,a żyję  po to aby napędzać ten obłęd, aby właściciel ustroju był zadowolony. Nie próbujcie zmieniać ustroju, bo było to już przerabiane od wieków wielokrotnie i wiadomo czym się kończyło. Zawsze tylko zmianą nazwy i właściciela. I tysiącami grobów męczenników.

Naturalnym odruchem jest znalezienie skutecznego sposobu uwolnienia się raz na zawsze z tej niezwykle uciążliwej sytuacji. Po wielu miesiącach poszukiwań i analiz znalazłem jedyne rozwiązanie.

Zmień podejście do problemu !

Dzięki nieograniczonej pomysłowości ludzkiej  istnieją już rozwiązania, które jeszcze do niedawna nie były możliwe. Zamiast walczyć, można teraz z systemu  wyjść . Może nie dosłownie, fizycznie , ale wystarczy zmienić  kluczowy element . Jego uciążliwość trzeba sprowadzić jak najbliżej zera.  Jeśli ja to robię, to Ty nie możesz ?

Ten blog powstał przeciwko robieniu z ludzi robotów systemowych.
Pokaże jak za pomocą internetu i obserwacji nowych trendów, spróbować
wyrwać się z niewolnictwa innych. Osiągnąć to co zechcesz, całkowicie bez
udziału „opiekuńczego” państwa.

Napisał dla Was PESEL , dawniej Jerzy Morycz

3 myśli nt. „Po Co Ten Blog ?

  1. Bardzo fajnie i oryginalnie opisałeś po co to wszystko.I jeszcze to że Jesteś jak to teraz sie używa takiego okreslenia” 50 +”,tak z tekstu wykoncypowalem.Dla mnie też jest podbudowujace że „My” z tamtego wieku też mozemy sobie dawać radę w dzisiejszych czasach internetu.Nie jest to tylko zarezerwowane dla mlodych.Przecież znam tylu wspanialych ludzi ktorzy mogliby robic wspaniale,ciekawe blogi gdyż mają o czym pisać.Gdyby tylko sie tego nie bali!Bo czego tu sie bać?Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *